Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for the ‘artystyczna prezentacja’ Category

Gorączka świąteczna minęła, noworoczne niedyspozycje zostały już zaleczone, tymczasem o spotkaniu z Normanem Leto na blogu ani widu, ani słychu… wbrew temu, co można by na ten temat sądzić, organizatorzy projektu uspokajają: spotkanie z Normanem Leto odbyło się, pomimo ciężkiej rywalizacji z Instytutową wigilijką, której uczestnicy podstępnie zabrali nam salę 39… Oto czym kończą się religijne manifestacje w instytucjach publicznych! Projekt Electronica magistra nostra potrafi jednak i takie sytuacje wyzyskać, równie podstępnie podkradając organizatorom wigilijki sprzęt nagłaśniający… W tej oto romantycznej scenerii, wśród świątecznego lamentowania i opłatkowego chaosu spod znaku karpia, niestrudzeni organizatorzy projektu zaprezentowali zgłodniałej publice najnowszą wersję filmu Normana Leto „Buttes Monteaux”.

Cóż można na ten temat jeszcze napisać? Należy zapewne pogratulować Normanowi jego dużej świadomości w wykorzystywaniu nowoczesnych technologii we własnej działalności artystycznej, co plasuje go z pewnością na specjalnej pozycji w środowisku artystycznym Krakowa. „Buttes Monteaux” jest dziełem z pogranicza sztuk – malarstwa, rzeźby, animacji, ale także i literatury. Wśród publiki pojawiło się nawet stwierdzenie, że film Normana można uznać za dzieło liberatury.

Dla Normana Leto jego dzieła, powstałe w przestrzeni elektronicznej, są tak samo wartościowe co prace istniejące w przestrzeni fizycznej. Co więcej, jak sam podkreślał artysta, bywają też dużo „poręczniejsze”. Jego dzieła nie są bowiem uzależnione od fizycznych ograniczeń – mogą mieć dowolną skalę i kształt, mieszcząc się zarazem w torbie podróżnej (jako, że są zapisane na płycie:).

Ta duża technologiczna świadomość jest zapewne rezultatem wieloletniej fascynacji technologią, jaką od dzieciństwa przejawiał Norman (np. grając w gry komputerowe). Immersyjne „bycie w” przestrzeni elektronicznej  jest niewątpliwie ważnym składnikiem doświadczenia życiowego artysty, co sprawia, że wykorzystanie dobrodziejstw techniki stało się oczywistym elementem jego artystycznej wypowiedzi. Z czym przystajesz, taki się stajesz… hasło to jest jak najbardziej projektowi bliskie, i właśnie takie refleksje na Instytucie Historii Sztuki są pożądane. Dlatego z żalem należy stwierdzić, że spotkanie z Normanem było ostatnim projektowym wydarzeniem w semestrze zimowym… Jednak zamiast ronić łzy, spójrzmy dziarsko w przyszłość:

Wraz z rozpoczęciem II semestru, porą już posesyjną i z nowymi siłami, ruszymy z kolejną falą odsłon projektu Electronica magistra nostra.

Kolejne spotkania zapowiadają się bardzo ciekawie. Do Instytutu Historii Sztuki zaprosimy tym razem wykładowców z Instytutu Filozofii i Sztuk Audiowizualnych, którzy pomogą nam zagłębić się w tematykę sztuki powiązanej z nowoczesnymi technologiami, która jest jednym z kluczowych problemów dzisiejszej kultury. W ramach edycji wiosennej planujemy sześć spotkań, które odbywać się będą od marca do maja 2010 r. Dokładne informacje o wykładach, ich tematy oraz terminy pojawią się oczywiście na niniejszym blogu, będą także podawane systematycznie przed każdym wykładem.

W semestrze wiosennym w ramach projektu wykłady poprowadzą:

Jan Argasiński, absolwent Instytutu Sztuk Audiowizualnych oraz student filozofii na Instytucie Filozofii UJ. Jego specjalnością jest m.in. tematyka demosceny.

dr Anna Nacher,  publicystka,  asystentka w Instytucie Sztuk Audiowizualnych UJ. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się na teorii mediów w perspektywie kulturoznawczej, studiach genderowych, antropologii audiowizualności, nowych zjawiskach w kulturze współczesnej, przemianach związanych z procesami globalizacyjnymi. Bada przemiany dyskursu przestrzeni w mediach nowej generacji (przestrzeń hybrydowa, locative media) oraz praktyki dyskursywne Internetu drugiej generacji (folksonomia i architektura informacji).

dr Michał Ostrowicki, samodzielny pracownik naukowy w Zakładzie Estetyki Instytutu Filozofii UJ, współpracujący z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie. Zajmuje się estetyką w rozumieniu teorii sztuki. Interesuje się sztuką współczesną, szczególnie sztuką elektroniczną, cyberkulturą oraz środowiskiem elektronicznym i zachodzącymi w nim zjawiskami. Jest czynnie zaangażowany w działalność Academia Electronica, pierwszej polskiej uczelni prowadzonej w programie Second Life, gdzie występuje jako Sidney Myoo. Dr Ostrowicki przeprowadzi w Instytucie Historii Sztuki dwa wykłady.

prof. Ryszard W. Kluszczyński, kierownik Pracowni Mediów w Zakładzie Mediów i Kultury Audiowizualnej Uniwersytetu Łódzkiego. Wykłada na kulturoznawstwie, historii sztuki i studiach europejskich problematykę społeczeństwa informacyjnego, cyberkultury, sztuki (multi)mediów. Zajmuje się zagadnieniami współczesnej teorii sztuki oraz sztuką alternatywną (awangardą).

Joanna Walewska, doktorantka w Instytucie Filozofii UJ i Instytucie Sztuk Audiowizualnych. Jej zainteresowania to przede wszystkim archeologia nowych mediów, rzeczywistość wirtualna, Internet i telewizja.

Na koniec organizatorzy chcą serdecznie podziękować Fundacji Wschód Sztuki za udostępnienie filmu Normana Leto, dzięki czemu projekcja „Buttes Monteaux” była możliwa. Jednocześnie przypominamy, że projekcja „8 BIT” Marcina Ramockiego oraz „Buttes Monteaux” jest częścią działalności Fundacji w Instytucie Historii Sztuki i jest realizowana w  ramach projektu „Video Now”.

Tekst: Maria Norkowska i Karolina Plinta.

Read Full Post »

„Największym konceptualistą XX wieku był Adolf Hitler” Norman Leto z wyraźną satysfakcją wypowiada to prowokacyjne zdanie czekając wyzywająco na twój sprzeciw. Pada następne: „Maluje obrazy tylko po to żeby przenieść je do rzeczywistości wirtualnej”. Brzmi dość obłudnie jak na kogoś, kogo malarstwo pojawia się wciąż na scenie młodej sztuki polskiej. I ostatnie: „Zacznijmy od od rozpierdolenia – za przeproszeniem, ale to bardzo twarda rzecz – kultu nazwiska. Takie jest moje zdanie. Wprowadzić szum, podmieniać nazwiska, bawić się w wywiadach, jak dziecko”

Korci Cię żeby zapytać: kim jest Norman Leto? Znalezionym w wyszukiwarce google nazwiskiem, dobrze zapowiadającym się młodym artystą, zbuntowanym prowokatorem śmiejącym się szyderczo w twarz rzeczywistości naokoło? „Tak zwana rzeczywistość jest przereklamowana. Żyjemy w nudnych czasach. Chciałbym już nie czekać i uciec gdzieś indziej, dalej” Czy nie słyszałeś już tego kiedyś? „Wszystko sprowadza się do tworzenia jakiejś alternatywy?” Jakiej? Matematycznej symulacji świata wygenerowanej na domowym PC? A co jak wkradnie się błąd? Kiedy zaczniemy zastanawiać się nad negatywnymi skutkami tej nadmiernej wolności w kreowaniu nowych światów? Czy nie denerwuje Cię ilość padających w tym krótkim tekście pytań?


Instytut Historii Sztuki UJ Grodzka 53

Sala nr 39

Środa 16 grudnia 2009 18:00

kurator: Piotr Sikora

Read Full Post »

No i po „uderzeniu”. Co tu dużo mówić – rzeczywiście, noisu i glitchu było tego wieczora wiele, a już szczególnie dużo, gdy głośniki zaczęły śpiewać łabędzio… Na szczęście widzowie nie urządzili na znak protestu masowego exodusu, chcieli go urządzić za to artyści – na co oczywiście projekt nie mógł pozwolić. Rezultaty? Lorenzo Medici, widoczny na zdjęciu, zasępił się jeszcze bardziej niż zwykle; w kącie cierpiał cicho ożywiony Adam M. Zebranie, które odbywało się w sali obok, niewątpliwie zostało przerwane; pan woźny był wściekły jak zwykle. Ogłuszeni widzowie wyszli zapewne z uczuciem pustki w głowie, wywołanej brzęczeniem w uszach. I taki miał być chyba artystyczny zamysł Pułki i Podgórnia, w związku z czym projekt nie skomentuje tych wyczynów. Można najwyżej przytoczyć wypowiedź zza kulis:

„Nie jestem za bardzo w temacie, ale coś było w tym wyciu”

Z pozdrowieniami dla Perfokarty – Electronica magistra nostra.

Read Full Post »

„Burza uderzyła w mój router!” zadeklarował kiedyś Łukasz Podgórni. Słowa te można interpretować także w kontekście historyczno-sztucznym, oto bowiem czas mija, a Instytut Historii Sztuki nieubłaganie zbliża się do Wielkiego Cybernetycznego Uderzenia, kiedy to przyjdzie mu zderzyć się ze sztuką na wskroś współczesną. Nie wiadomo, co tego wyniknie… Czy na skutek cyber wibracji mury runą? Przekonamy się już wkrótce, a jakby co – w Instytucie remont trwa tak czy siak, i raczej nie zanosi się na jego koniec.

My tymczasem skierujmy nasz wzrok i uszy ku poezji cybernetycznej, oraz dwóm jej znakomitym przedstawicielom, czyli Łukaszowi Podgórni oraz Tomaszowi Pułce. Są oni – w większym lub mniejszym stopniu – członkami grupy Perfokarta, której początków należy szukać w 2005 roku i działalności projektu KALeKA na poznańskiej ASP. Głównymi twórcami KALeKI byli Roman Bromboszcz i Tomasz Misiak; na tych fundametach powstała Perfokarta, w skład której wchodzą Podgórni i Pułka. Co ciekawe, obaj poeci są także członkami kolektywu domSzkocki, który przedstawia się jako spółdzielnia cyberkulturalna. Swojego czasu domSzkocki przedstawiał się jako „przystojni chłopcy z Polski”, ale ostatnio przeszli oni solidną mutację, stając się dzielnymi obrońcami Biprostalu. Projekt chętnie podałby linka do strony dSz, gdyby nie było to równoznaczne z wymierzeniem sobie ciosu-samobója. Ponieważ jednak życie to sztuka upadania i wstawania, także i Electronica magistra skacze na równe nogi (dziarsko i z półobrotu), polecając stronę dSz… Oto, co robi z miłymi chłopcami kultura digitalna:

www.domszkocki.org

Na tym barwnym tle sytuuje się poezja cybernetyczna. Rozpatrywana w kontekście współczesnej polskiej poezji jest ona  bytem oryginalnym i zastanawiającym. Dochodzi w niej do sprzężenia różnych dziedzin wiedzy – cybernetyki, literatury, muzyki, a także sztuk audiowizualnych. Poeci cybernetyczni odwołują się do  takich zjawisk jak charakterystyczne dla cybernetyki pojęcie pętli (cyklicznie powtarzanego ciągu czynności) czy „muzyki usterek”, czyli kompozycji dźwięków generowanych przez komputer i urządzenia mu towarzyszące. Poezja cybernetyczna jest konstruowana na zasadzie recyklażu – są to utwory oparte na literackich ready mades, które są modyfikowane i łączone z komputerowymi wizualizacjami i uzupełnieniem muzycznym. W takim wykonaniu utwór poetycki staje się „cybernetycznym miksem”, w którego tworzeniu niezbędny jest komputer, który deformuje tradycyjny wizerunek poety na rzecz niemalże fantastycznej postaci autora-cyborga,  prowadzącego swoisty „dialog” z językami oprogramowania i interfejsem.  Artysta upodabnia się tu do „doktora Frankensteina cybernetyki”, składając z nie myślących samodzielnie cząstek kodu html twór, który dzięki niemu zaczyna żyć poniekąd własnym życiem.

 Poezję cybernetyczną można uznać za rodzaj krytyki współczesnej, stechnologizowanej rzeczywistości: podczas prezentacji-performance’u widz jest „bombardowany” bodźcami wizualno-dźwiękowymi złożonymi z  barw, kształtów, ruchu, akcji, ale także rymów i kontrastów.  Ta stylistyka maksymalnego natężenia może wywołać rodzaj szoku estetycznego czy halucynogennego transu, podobnego to stanów, jakie przeżywają bywalcy dyskotek.W poezji cybernetycznej widoczne jest właśnie to naddanie symboliczne i emocjonalne, które zmusza odbiorców do traktowania ich twórczości w kategoriach „magii”, czegoś nie do końca zrozumiałego, ale zarazem niezwykłego. Można to określić, idąc tropem Marii Gołaszewskiej,  jako „artystyczno – technologiczny totem naszych czasów”.

Cóż można dodać… Medium is a message.

Co bardziej dociekliwych odsyłam z kolei na stronę Perfokarty:

perfokarta.net

Tymczasem należy pamiętać, że pokaz odbędzie się oczywiście w Instytucie Historii Sztuki UJ na ul. Grodzkiej 53, w sali nr 39, 26 listopada o godz. 20.00 – zapraszamy serdecznie!

Read Full Post »